Aktualności

Kategorie tematyczne

EventyPrawo spółekPodatkiPrawo gospodarczePrawo pracyPrawo cywilne
Kancelaria Primo Lege

Zasady prawidłowej reprezentacji w spółce komandytowej – wybrane zagadnienia

Spółka komandytowa jest na chwilę obecną bardzo popularną formą wykonywania działalności gospodarczej w Polsce. Jest to zasługą zarówno zasad odpowiedzialności, jak również korzystnego, jednokrotnego opodatkowania. Rozwiązaniem często stosowanym przez przedsiębiorców jest wykorzystanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jako komplementariusza w spółce komandytowej. Ma ono na celu ograniczenie odpowiedzialności majątkiem osobistym wspólników. Takie rozwiązanie, o ile jest korzystne z punktu widzenia kalkulacji ryzyka, przysparzało i przysparza niestety wielu problemów interpretacyjnych, zwłaszcza w kontekście prawidłowej reprezentacji spółki.

W niniejszym artykule omówimy dwa najczęściej występujące problemy, z którymi mierzą się przedsiębiorcy, wykonujący działalność gospodarczą w formie spółki komandytowej.

Zawarcie umowy pomiędzy członkiem zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością będącej komplementariuszem w spółce komandytowej a spółką komandytową.

Mając na uwadze, iż jak wyżej wskazano, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością bardzo często jest wykorzystywana jako komplementariusz spółki komandytowej, to właśnie ona reprezentuje spółkę komandytową w relacjach zewnętrznych.

Zgodnie z art. 210 § Kodeksu Spółek Handlowych (dalej KSH), w umowie między spółką z ograniczoną odpowiedzialnością a członkiem jej zarządu oraz w sporze z nim spółkę reprezentuje rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników. Regulacja zawarta w wyżej przywołanym przepisie ma przede wszystkim charakter gwarancyjny dla wspólników, ograniczający swobodną możliwość zawierania umów przez członków zarządu z samą spółką. Naruszenie powyższych zasad reprezentacji skutkuje bezwzględną nieważnością czynności prawnej, zatem kwestią niezwykle istotną jest wyżej wymieniona zasada, naruszenie której może powodować bardzo poważne konsekwencje prawne i podatkowe.

Omawiany przepis dotyczy jednak relacji członków zarządu ze spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, co jednak w sytuacji zawierania umów pomiędzy członkiem zarządu spółki z o.o. a samą spółką komandytową albo w sytuacji gdy członek zarządu spółki z o.o. jest zarówno komandytariuszem spółki komandytowej i w imieniu własnym zawiera umowę ze spółką komandytową?

W orzecznictwie i doktrynie pojawiały się rozbieżne stanowiska, które zostały jednoznacznie rozstrzygnięte przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2015 r. (sygn. III CSK 12/15,) w którym to wyroku, Sąd Najwyższy uznał, że brak jest argumentów prawnych, które wymagałyby konieczności stosowania art. 210 KSH do umów zawieranych przez członków zarządów spółek z o.o., będących komplementariuszami spółek komandytowych. Sąd Najwyższy w szczególności zwrócił uwagę, iż brak jest jakichkolwiek podstaw do stosowania tego przepisu w drodze analogii, bowiem jest to przepis szczególny, który należy interpretować ściśle.

Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, iż regulacja zawarta w art. 210 § 1 KSH dotyczy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością a brak jest w Kodeksie Spółek Handlowych generalnego upoważnienia do tego, aby przepisy regulujące jedną ze spółek można było odpowiednio stosować do innej spółki (z wyłączeniem regulacji zawartej w art. 103 § 1 KSH odnoszącej się do spółek osobowych),

Sąd wskazał, iż art. 210 § 1 KSH ma zapobiegać temu, aby po obu stronach czynności prawnej, w której stroną jest spółka z o.o. nie uczestniczyła ta sama osoba lub ściśle z nią współdziałający pozostali członkowie zarządu takiej spółki. W umowie pomiędzy spółką komandytową a członkiem zarządu jej komplementariusza nie mamy do czynienia z taką sytuacją.

Mając na uwadze powyższe przyjąć należy, że brak jest podstaw do zastosowania regulacji zawartej w art. 210 § 1 KSH do umów zawieranych pomiędzy członkiem zarządu komplementariusza, będącego spółką z ograniczoną odpowiedzialności a spółką komandytową.

Powyższe orzeczenie zawiera właściwą interpretację przepisów KSH i na chwilę obecną jest podstawą do budowania ugruntowanej linii orzeczniczej w tym względzie.

Zmiana umowy spółki komandytowej, w sytuacji gdy funkcję komplementariusza pełni spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

Wraz z tempem rozwoju przedsiębiorstwa oraz zmianą regulacji prawnych lub koniecznością dostosowania umowy spółki do faktycznych potrzeb jej lub wspólników należy dokonać zmiany umowy spółki. KSH ogranicza się w tej kwestii co do zasady do art. 9 KSH, który stanowi, iż zmiana postanowień umowy spółki wymaga zgody wszystkich wspólników, chyba, że umowa spółki stanowi inaczej. Na potrzeby niniejszego artykułu należy przyjąć założenie, że umowa spółki nie zawiera w tym względzie szczególnych regulacji, pozostaje to bowiem bez większego znaczenia na problematykę omawianego zagadnienia.

Jak wskazano w pierwszej części artykułu, spółka z o.o. bardzo często występuje jako komplementariusz w spółce komandytowej. Pytanie zatem brzmi: kto ma reprezentować tą spółkę podczas zmiany umowy spółki komandytowej, w sytuacji gdy członkowie zarządu spółki z o.o. są jednocześnie komandytariuszami w spółce komandytowej? Odpowiedź wydawałaby się prosta, zwłaszcza mając na uwadze przytoczony w części pierwszej wyrok Sądu Najwyższego, z którego wynika, iż art. 210 KSH ma wyłącznie zastosowanie w sytuacji zawierania umowy pomiędzy członkiem zarządu a spółką z o.o. Przenosząc to na grunt niniejszych rozważań, należałoby uznać, iż

- w sytuacji, w której członek zarządu spółki z o.o., będącej komplementariuszem spółki komandytowej zawiera umowę z tą spółką komandytową, regulacja art. 210 KSH nie ma zastosowania ponieważ stronami umowy są członek zarządu i spółka komandytowa, a nie członek zarządu i spółka z o.o. – jak wynika z literalnej, ścisłej i systemowej wykładni art. 210 KSH,

- w sytuacji, w której członek zarządu spółki z o.o., będącej komplementariuszem spółki komandytowej zawiera umowę ze spółką z o.o. – komplementariuszem – należy stosować reguły z art. 210 KSH.

Poza wszelkim sporem pozostaje fakt, iż umowa spółki mieści się w szeroko rozumianym katalogu umów, jako zgodnych oświadczeń woli składanych przez strony. Art. 210 KSH nakazuje stosowanie jego regulacji właśnie w sytuacji zawierania pomiędzy członkami zarządu a spółką z o.o.

W przypadku zawarcia umowy spółki komandytowej stronami umowy (umowy spółki) są: komandytariusze, najczęściej występujący jako osoby fizyczne, działający w imieniu własnym oraz komplementariusz, często występujący jako spółka z o.o., działająca zgodnie ze swoimi zasadami reprezentacji, a zatem najczęściej przez zarząd spółki. Jeżeli komandytariusze pełnią w spółce z o.o., będącej komplementariuszem funkcje członków zarządu, nie ulega wątpliwości, iż zawarcie umowy spółki komandytowej w omawianej sytuacji jest zawarciem umowy przez spółkę z o.o. z członkami jej zarządu. Takie stanowisko w gruncie rzeczy pozostawało poza przedmiotem sporu.

Problem pojawił się w przypadku dokonywania zmian w umowach spółki komandytowej. Zarówno wybrane sądy rejestrowe, jak i część środowiska prawniczego oraz notarialnego stało na stanowisku, iż regulacja art. 210 KSH powinna mieć zastosowanie wyłącznie do zawarcia umowy spółki, nie zaś do jej późniejszych zmian. Na poparcie takiego stanowiska powoływano literalną wykładnię art. 210 KSH (zwrot „w umowie”, zamiast „w umowie lub jej zmianach”) oraz fakt, iż zmiany umowy spółki mają często charakter organizacyjny.

Z powyższą argumentacją nie sposób zgodzić się zarówno z uwagi na zasady prawidłowej interpretacji przepisów prawa, jak również gwarancyjny charakter przepisu art. 210 KSH. Zgodnie z podstawowymi zasadami prawa cywilnego, zmiana umowy (nie tylko umowy spółki ale jakiejkolwiek umowy) to również umowa. Do zmiany umowy dochodzi bowiem w analogiczny sposób jak do jej zawarcia – na skutek zgodnego oświadczenia woli stron. Rolą przepisu art. 210 KSH, jak wskazano powyżej, jest ochrona interesu wspólników przed swobodą w dowolnym zawieraniu umów przez członków zarządu z samą spółką. Skoro zatem dla zawarcia pierwotnej umowy spółki komandytowej należy stosować ograniczenia wynikające z art. 210 KSH, powinno się je również stosować do jej zmiany. W innej sytuacji mogłoby dochodzić do sytuacji, w której pełnomocnik spółki lub członek rady nadzorczej zawarłby umowę o treści odpowiadającej woli wspólników a następnie członek zarządu, bez wiedzy wspólników mógłby ją dowolnie zmieniać – taka sytuacja zgodnie z intencją ustawodawcy jest niedopuszczalna.

Spór został rozstrzygnięty na skutek uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 września 2018 r. (sygn. III CZP 42/18), wywołanej na skutek udzielenia odpowiedzi na przedstawione przez Sąd Okręgowy w Łodzi pytanie prawne o treści:

„Czy dla zmiany umowy spółki komandytowej, w której komplementariuszem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, zaś jednym z komandytariuszy członek zarządu tej spółki, prawidłowe jest reprezentowanie komplementariusza przez radę nadzorczą lub pełnomocnika powołanego w trybie art. 210 § 1 k.s.h., czy też przez zarząd spółki?”

Sprawa dotyczyła spółki komandytowej, w której komandytariusze spółki pełnili również funkcje członków zarządu w spółce z o.o., będącej komplementariuszem.

W odpowiedzi na przedstawione zagadnienie prawne Sąd Najwyższy wskazał, że zgodnie z art. 210 § 1 KSH w umowie między spółką a członkiem zarządu oraz w sporze z nim spółkę reprezentuje rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników. Sąd Najwyższy wskazał, że przepis art. 210 KSH ma zastosowanie w przedstawionej sytuacji, w której dochodzi do zmiany umowy istniejącej spółki komandytowej. Przepis ten ma bowiem na celu ochronę interesów spółki, a także zapobieganie kolizji interesów, które są prawdopodobne, w sytuacji kiedy członek zarządu jest obok spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wspólnikiem innej spółki osobowej prawa handlowego.

Sąd Najwyższy rozstrzygnął zatem spór pomiędzy spółkami a sądami rejestrowymi, które odmawiały rejestracji zmian, w sytuacji gdy spółka działała z zastosowaniem regulacji z art. 210 KSH i wskazał jednoznacznie jak należy dokonywać takich zmian. Pozostaje jednak pytanie co z dokonanymi, na wezwanie sądów rejestrowych, zmianami bez zastosowania powyższych regulacji? Zmiany bowiem zostały skutecznie wpisane do rejestru i wywołują skutki prawne, czy aby jednak nie są dotknięte sankcją nieważności? I jak do niniejszej sprawy ma się kognicja sądu rejestrowego? Na to pytanie, na chwilę obecną nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi ale należy dokładnie przeanalizować zmiany, które zostały dokonane w tym trybie i indywidualnie ocenić ryzyko, wynikające z dokonania czynności niezgodnie z zasadami reprezentacji.

 

Autor: radca prawny Paweł Kulesza, wspólnik Kancelarii Radców Prawnych Primo Lege.

Jedyna doskonałość jaka istnieje, to doskonałość w pomaganiu innym ludziom. To jest jedyna rzecz, która trwa i ma prawdziwe znaczenie. Po to tu jesteśmy.

— Andre Agassi